piątek, 16 września 2011

bo to się zwykle tak zaczyna...

Zamieszczając pierwszego posta na nowym blogu należny odnieść się do jakichś wyższych wartości, ważnych wydarzę lub po prostu do czegoś co wstrząsnęło autorem i nagle zaczął tworzyć, pisać swój wirtualny dziennik. Ja postanowiłem rozpocząć od cytatu z klasyka polskiej piosenki, do Pana Mieczysława Fogga: bo to się zwykle tak zaczyna... Dlaczego akurat takie słowa na początek? Bo oddają w pełni to co skłoniło mnie do pisania. Niby nic ważnego, nic niezwykłego, ot taki jakiś impuls, jakieś wewnętrzne tchnienie...

W tym miejscu należny jednak rzec kilka słów o tematyce. Dlaczego piwo właśnie??? Odnosząc się do osiedlowych/dzielnicowych klasyków spod monopolowego można by powiedzieć, że po prostu piwo to moje paliwo... I wypowiadając/pisząc tę kwestię dużo bym się nie pomylił. Bo piwo stało się dla mnie ostatnio lekarstwem... I nie chodzi o leczenie duszy, a organizmu...

Dlatego w tym miejscu pragnę zaprosić do czytania mojego katalogu piw wypitych...

1 komentarz: